Prasa pisze…

0
1047
tomasz zimoch

Nie siedzę z założonymi rękami, walczę, walka wyjątkowo trudna. W pracy radiowej przejechałem/przeleciałem/przepłynąłem kilkaset tysięcy kilometrów. Nie zawsze było łatwo. Targałem kilogramy sprzętu, walczyłem z niedoskonałościami technicznymi, miałem CEL. Wychodziło nieźle, tak przynajmniej wspominają moje emocjonujące transmisje kibice. W pracy parlamentarnej ręce mi opadają, ciśnienie skacze, na usta cisną się nieparlamentarne słowa. Czasami myślę, że bezsilność jest najgorsza. Dlatego tym bardziej cieszę się, że tę moją nierówną walkę dostrzegają inni. Nie zwalniam, robię swoje. Dla nas wszystkich ✌